czwartek, 29 marca 2012
WESOŁYCH ŚWIĄT !
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH ...więcej : kliknij , proszę .
wtorek, 13 grudnia 2011
MALARSTWO NA SZKLE MARTY WALCZAK - STASIOWSKIEJ .
Jedna z najciekawszych malarek na szkle Podhala Marta Walczak - Stasiowska tak widzi Janosika pojmanego :

środa, 26 maja 2010
JURAJ JANOSIK (1688 - 1713).
Postać najbardziej obrosła w fantazję ludową i artystyczną ze wszystkich karpackich zbójników. Obok opracowań pisanych istnieją filmy o Janosiku , z których pierwszy nakręcony został w r. 1921 , kilka filmów następnych i dwa seriale . Polski w reż. Passendorfera z Markiem Perepeczko w roli głównej i drugi - czechosłowacki w reż . Jaroslava Barana (28 odcinków ) . I ostatni : "Janosik . Historia prawdziwa. "w reż. A.Holland i K. Adamik . Przewrotny tytuł wskazuje na prawdziwość wydarzeń a żadna historia o zbójnikach tak naprawdę prawdziwą być nie może .
Jedno , co pewne , to zachowane akta z przesłuchania aresztowanego w domu Uhorczika Jury Janosika wiosną 1713 roku . Wynika z nich jednak , że to , za co go osądzono i skazano - zabójstwo księdza z Demanicy - nie było dziełem herszta Janosika lecz jednego z kompanów .
Został skazany na karę powieszenia na haku , którą wykonano W Liptowskim Mikulaszu , gdzie odbywał się sąd , w którym i sędzią i obrońcą była ta sama osoba : Władysław Okolicsany .
Wina wszystkich zbójników jest niewątpliwa . Kara też za czyny być musiała . To dlaczego nam tych zbójników żal ? Dlaczego do dziś wzruszają nas ich losy ? Młody wiek w jakim odchodzili ... Brak perspektyw ... Próbujemy usprawiedliwiać ich zachowanie ciężkimi warunkami w jakich żyli ... Zaborami i koniecznością służenia w obcym , austriackim wojsku . Biedą .
Oto mój wpis z "Bibułowych kwiatów ", w którym też popuściłam wodzy fantazji :
UHORCZIK - "NAUCZYCIEL" JANOSIKA :
Od starej Modrzikowej , co to wraz ze swoim Pepikiem przeniosła sie do Trzińca Uhorczik kupił najbogatsze gospodarstwo we wsi . A było to tak :
Uhorczik siedział już w 5 miesięcy w lochach zamku w Bytyczy . Dla zbója - herszta , który na wolności pod dachem nieba i górami pod stopami robił co chciał , gdzie chciał chodził "na polowaczke " na kupców , plebanów , młynarzy i karczmarzy - była to kara straszna , upokarzająca . I chociaż nie stosowano wobec niego najcięższych tortur ino te lżejsze , bo nie wiedziano , że jest hersztem Uhorczikowi stało przed oczami widmo zbójnika powieszonego "za poślednie ziebro" , kiedy w młodości zapuścił się aż na żywiecki rynek . Uhorczik przyzwyczajany do tego , że jak chciał rozkazywał grupie dezerterów , którzy woleli jego rozkazy od dyscypliny austriackich dowódców , dysząc ciężko , plując i przeklinając marzył o czystej wodzie z górskich potoków popijając z kubka śmierdzący brudem mętny płyn ni to zupę , ni to wodę z kałuży . W dodatku bolały go stare kości , w których już zaczął się odzywać reumatyzm . Splunął daleko przed siebie - a w tym też był mistrzem - i z zazdrością starego popatrzył na młodego , żołnierza austriackiego - Słowaka , chłopaka na schwał . Następnego więźnia przyprowadził ten cholec o błękitnych oczach i jasnych , pszenicznych włosach , bystrych oczach a silny tak ,że do pomocy nie potrzebował już drugiego żołnierza . Jeszcze jedną cechą odznaczał się ten dwudziestolatek : lubił słuchać opowieści o zbójowaniu w Karpatach . Słów Uhorczika słuchał jak najpiękniejszej baśni , które postękując często od niewyleczonych do końca ran od przypiekania opowiadał stary herszt . Stary cwaniak snuł opowieści , w których zbójnicy byli dobrzy , bohaterscy i pomagali słowackim chłopom żyjącym w biedzie .(Faktycznie takie sytuacje to były rzadkie wyjątki). Stary lis zapragnął tego zbudowanego jak słowiański bóg młodzieńca uczynić swym następcą w zbójowaniu a samemu osiąść na gospodarstwie , które już był kupił jeszcze przed niespodzianym aresztowaniem w karczmie w czas jarmarku .
Janosik wykorzystał pierwszą nadarzającą się okazję i pomógł Uhorczikowi w ucieczce z więzienia . Sam także zdezerterował z wojska austriackiego i całą zimę przesiedział u Marcina Mrowca (bo tak teraz nazywał się Uhorczik) pomagając w pracach gospodarskich i słuchając opowieści gospadarza . Stary wyga spokojnie żył w dobrobycie korzystając ostrożnie ze zgromadzonych łupów zbójeckich . A młodego Janosika wiosną wysłał za siebie na zbójeckie karpackie ścieżki .
wtorek, 25 maja 2010
ONDRASZEK (ONDRASZ SZEBESTA) 1680 - 1715 .
Nie zamierzam konkurować z Gustawem Morcinkiem ani z Julianem Krzyżanowskim . Wręcz przeciwnie , polecam ich utwory by zainteresowani mogli poszerzyć swoje wiadomości . Ja to uczyniłam.
Gustaw Morcinek (powieść historyczna ) "Ondraszek " W-wa 1957 , a Feliks Nowowiejski do libretta napisanego przez G . Morcinka napisał operę "Ondraszek ".
Julian Krzyżanowski "Słownik folkloru polskiego " : Ondraszek .
Ondrasz Szebesta (1680 - 1715) - syn wójta Ondry Szebesta z Janowic koło Frydka . Zbójeckie ścieżki wiodły go aż do Niemiec i Francji . Swój krótki żywot zakończył z rąk członka swojej bandy od uderzenia w głowę ciupagą . Nic to nie dało zabójcy , że połakomił się na nagrodę wyznaczoną za głowę Ondraszka . Podczas odbierania nagrody został aresztowany i wkrótce zmarł po torturach . A o Ondraszku pozostały pieśni i opowieści ludowe na Śląsku cieszyńskim .
Pozostały też opracowania czeskie i słowackie oraz polskie , w których pewne fakty z życia się potwierdzają a inne to wytwór fantazji , w którą obrośli ludowi awanturnicy .
JURA PROĆPAK ( KROĆPAK LUB KROĆPOK ) .
Jura Proćpak (Kroćpak) - ostatni harnaś beskidzki jest bohaterem wielu opowieści i pieśni ludowych . Większość z nich chociaż wesołych ma zakończenie tragiczne . Jak to w baśniach i legendach bywa : za dobre czyny spotyka nagroda , a za złe - kara . Za to , że czasem dzielił się z biednymi - pamięć o nim przetrwała . Za rozboje , kradzieże i lekceważenie praw boskich i ludzkich (on i jego kamraci) zawisł na szubienicy powieszony "za poślednie ziebro" (za ostatnie żebro) ten , o którym śpiewano " Nie ma nad Kroćpaka tęższego chłopaka ". Zdradziła go "frajerka " jak mówią słowa piosenki . Wydała go w ręce sprawiedliwości bardzo okrutnej , bo karającej śmiercią w 1796 r. Według legendy ostatnie jego słowa wypowiedziane pod szubienicą , na której go powieszono zgodnie z wyrokiem sądu austriackiego miały brzmieć tak : " Zawsze wysoko mierzyłek , niech hań wysoko skońcym , Hej !"
Młody Jura kłusował w lasach dworskich , w których było wówczas dużo zwierzyny , tak , że żywiły one i mieszkańców dworu i ludność zamieszkującą wsie beskidzkie . Ale kiedyś zastrzelił przez pomyłkę dworską jałowkę myśląc , że to sarna . Dostał się do więzienia , gdzie byli też więżniowie dawno temu parajacy się zbójowaniem . Po ucieczce z więzienia wrócił do Kamesznicy , gdzie dalej kłusował . Dobrał sobie dezerterów z wojska austriackiego rodem z okolicznych wsi : Milówki , Szarego , Ciśca , Rajczy , Radziechów i z Koniakowa . Wśród innych zbójowali z nim Maciej Hajdys z Wisły i Jasiek Kulig od Starego Sącza . W ostatnim roku dołączyło do nich kilku Słowaków . Początkowo zbierali się koło "Upadku"(tak nazywano kapliczkę leżącą w miejscu , gdzie z wszystkich okolicznych miejscowości było najbliżej ). Było to też miejsce spotkań zimą . A na górze w pobliżu tego miejsca już na terenie wsi Szare postawiono im na końcu szubienice . Kapliczka została przeniesiona bliżej Milówki , bo w tym miejscu stoi obecnie estakada na drodze S-69.
Nie tylko kupcy podróżujacy z towarem ale i bogaci żywieccy mieszczanie , karczmarze , gazdowie i księża drżeli na myśl o bandzie Kroćpaka rosnacej w ilość zbójników i w siłę , ktorej ..."się nie leni , kie sie im kce pieczeni "..." Jak toporkiem stuknie ,ze strzelby wypoli -uciekoj ktu moze , bo zginies nieboze "...
Oto jak Ludwik de Laveaux (właściciel Rycerki) napisał o Proćpaku w swoich "Góralach beskidowych "(1851). Kroćpak zakochał sie w jednej z córek miejscowej dziedziczki..."Pewnego wieczora...gdy towarzystwo bawiło się tańcami...wchodzi wysoki , barczysty mężczyzna...słowackim obyczajem rzekł...Pochwalen Jezusz Krystusz...Ucałował najniższy brzeg szaty pani ...A niech daju pohajdukować z jeich oświecenu dewku...Ja ne chlop...Ja Uherski zeman"...Za pozwoleniem starszej pani zbójnicy wytańczyli się na balu , wypili na zdrowie pań i panien i ze śmiechem wyszli . A towarzystwo odetchnęło z ulgą , że tylko na tym się skończyło .
Napad na plebanię w Zawoi to jeden z głośnych wyczynów bandy Kroćpaka ..."Kciało sie im tajcować a nie było kany(gdzie). To sie im nalazły w Zawoi łorgany . Chycili tam babe , włozyli do becki . A ku nij farorza (proboszcza) - Becą jak łowiecki ". Banda napadała na tych , u których można było coś ukraść lub dobrze się zabawić albo jedno i drugie : ..."Tańcujze se tańcuj kacmorecko tłusto - a twoja izbecka i komórka pusto"...
Zbójowanie harnasia Proćpaka trwało tylko 4 lata . Jego ulubiona piosenka to podobno ta: "Gory , moje gory jo wos zrównać kaze...po jakiego diabła ciagle po was łaze"...


poniedziałek, 24 maja 2010
PRZY CESARSKIM TRAKCIE.
Fragment traktu cesarskiego .
Miejscowe opowieści i podania o zbójnikach wiążą się z traktem cesarskim bo to przecież dawny szlak handlowy z Węgier i Austrii, który wybudowany został za panowania cesarza Józefa II by w XVIII w Kraków łączyć z Wiedniem . Tu przejeżdżały wozy kupieckie z bogatymi towarami . Góra Koczy Zamek-leżąca przy trakcie , który jako droga handlowa istniał w gorszym stanie wiek czy dwa wcześniej - cieszyła się więc w XVII i XVIII w. złą sławą .
NAJBARDZIEJ ZNANI ZBÓJNICY BESKIDZCY.
OTO NAJBARDZIEJ ZNANI ZBÓJNICY BESKIDZCY /w kolejności chronologicznej/ :
Nazwisko lub pseudonim: Rok śmierci:
Sebastian Bury 1630 r.
Martyn Portasz 1689 r.
Klimczak Wojciech 1695 r.
Klimczak Mateusz 1697 r.
Bartek Drozd 1709 r.
Jura Janosik 1713 r.
Ondraszek 1715 r.
Jura Proćpak ( Kroćpak ) 1796 r.
Faktami najbardziej znanymi i pewnymi z życia zbójników - to data ich śmierci . To najbardziej wiarygodne zapisy .
Aż groza ogarnia jakie wymyślano im kary i jakie stosowano tortury .
Gdyby żył teraz człowiek , który w chwili śmierci ostatniego zbójnika miał 10 lat / jak twierdził / liczyłby sobie dziś lat 223 !
NARZĘDZIA TORTUR W MUZEUM .
    Podczas pisania artykulików do blogów korzystałam z opowieści ludzi tutejszych , z internetu , z dostępnych źródeł pisanych , o których wspominam w tekstach . Ani moje prace ani inne w internecie na temat zbójników nie są pracami naukowymi , bo takimi być nie mogą - powstrzymuję się więc z tych oczywistych powodów od podawania źródeł ale wspominam o nich we wpisach .
Budynek dawnego muzeum w Żywcu tzw. Siejba :
Od kilku lat dopiero Muzeum w Żywcu zajmuje pomieszczenia w zamku /nie w pałacu/ bo dawniej mieściło się w budynku przed rynkiem , w tzw. Siejbie . Przypominam : początki zamku żywieckiego sięgają średniowiecza , zaś pałacu - wieku XIX kiedy właścicielami Żywieccczyzny byli Habsburgowie , którzy byli również właścicielami dwóch browarów : żywieckiego i cieszyńskiego . W Muzeum znajduje się wystawa narzędzi tortur jakie między innymi używano do karania zbójników .
Oto fragmenty" Dziejopisu Żywieckiego " A. Komonieckiego z komentarzem :


|
Zakładki:
AUTORSKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
DO SŁUCHANIA :
INNE MOJE BLOGI :
STRONY :
TEKST.
|